Fotorelacja: Słodkie warsztaty Lidla najgorszymi warsztatami kulinarnymi roku?

słodki facet

słodki facet

Słodka część Kuchennych Wariacji ;) Uczestnik 2 edycji programu „Bake Off – Ale Ciacho”! Miłośnik wszelkich wypieków, deserów, czekolady, salsy kubańskiej i latynoskiej muzyki :)
słodki facet

Biłem się z myślami czy pisać na temat ostatnich warsztatów zorganizowanych przez Lidla w ramach promocji drugiej książki (tym razem ze słodkimi przepisami Pawła Małeckiego). Zastanawiałem się bo to były najgorsze warsztaty na jakich byłem: fatalnie przygotowane miejsce, opryskliwa obsługa, beznadziejne prowadzenie spotkania, zero klimatu i jeszcze prowadzący, którego wiedza jest delikatnie mówiąc poniżej poziomu.

Mógłbym na tym skończyć swój krótki wywód gdyby nie jeden mały szkopuł. Jaki? A no taki, że wszystko co powyżej napisałem jest nieprawdą i totalnym przeciwieństwem tego co zostało zorganizowane dla światka blogerskiego w dobrze już nam znanych czeluściach Cook Up.

DSC_9995xNie ukrywam, że byliśmy już na wielu warsztatach kulinarnych ale z racji tego iż słodycze to mój nałóg (cóż – jedni piją, inni palą, a ja się objadam słodkościami przez co mój tyłek staje się bardziej kształtny – a może to jednak nie tyłek jest kształtniejszy tylko mój sześciopak przekształcił się w bojler? ;) ) to ów warsztaty spasowały mi jak ulał – no iście coś dla takiego słodkiego faceta jak ja (cóż… jak mi nikt nie słodzi to sam to zrobię ;) ).

Kiedy pojawiłem się na miejscu – sam bo Magda w tym czasie zwiedzała inną część Warszawy – przywitała mnie sympatyczna Pani eS z drugą sympatyczną Panią, która od razu zaproponowała coś na przepłukanie gardła :) Uścisk dłoni, rzut okiem w głąb sali czy są jakieś znajome twarze i ten rozlegający się zapach dopiero co upieczonego  ciasta, świadczący o tym, że na pewno będzie słodko – a przynajmniej była taka nadzieja :) Z tym ciastem to niestety nic nie wyszło bo podobno wszystko zjadła szwendająca się z kamerą i mikrofonem większym niż moja noga ekipa TVN-u ;) ale luzik – na nas czekało coś innego i równie (jak nie bardziej) słodkiego ;)

Powiem Wam, że całość wyglądała bardzo słodko – oświetlenie, dekoracja na stole i olbrzymie zdjęcia wypieków i deserów. Trzeba przyznać że organizatorzy dopieścili miejsce aby oddało klimat warsztatów :)

Magdy jeszcze nie było bo utknęła gdzieś po drodze z Jolą i Martą więc mogłem poznać i uścisnąć dłoń naszego warsztatowego mentora czyli Pawła Małeckiego. Kilka pytań, kilka odpowiedzi i na horyzoncie pojawiła się zguba czyli lepsza połówka Kuchennych Wariacji wraz z towarzyszkami dzierżącymi w dłoniach olbrzymie torby – hym… kurcze na Narodowym już kramów nie ma więc co one tam przytachały? :)

My tu pitu pitu, a przecież czas zaczynać warsztaty :) Najpierw kilka słów wstępu od p. Ani – PR Lidla, zabawny filmik z trójką gwiazd tej sieci sklepów, mała reżyserka ze strony kręcących, trochę uwag organizacyjnych i w końcu jedziemy :) Ponowne miłe przywitanie przez Pawła zgromadzonych rządnych wiedzy blogerów – tak wiecie pod publikę, która zasiądzie przed telewizorami TVN-u – i przystępujemy do działania :) To co na ten wieczór zaplanowano to wykonanie czekoladowego deseru z gorącymi malinami :) Ech… i przez mą głowę przeszło, że to całe moje usilne bieganie i odchudzanie poszło się ……. ale w sumie – jak sam nasz prowadzący zaznaczył – kakao to owoc, a przecież owoce są i zdrowe i też mało tuczące więc odetchnąłem z ulgą, że źle nie będzie ;) Wykonanie deseru było podzielone na kilka elementów, które Paweł po kolei omawiał tzn. omawiał jedną część wykonania i to wszyscy robili, później kolejną i tak 5 razy – oczywiście muszę się przyznać, że dzielnie asystowałem naszemu prowadzącemu, a te wyjedzone na stanowisku borówki i maliny to nie moja sprawka tylko dziewczyn ;) Wracając do tematu to takie prowadzenie warsztatów było całkiem fajne gdyż pozwalało spokojnie wykonać każdy element bez obawy, że się w jakimś momencie człowiek pogubi :) Najpierw kruszonka, później biszkopt, mus czekoladowy, dekoracja z czekolady i gorące maliny :) Ślinka ciekła na samą myśl, a co dopiero jak już wszystko było gotowe :) Pomimo wielu elementów deser okazał się bardzo łatwy i co ważniejsze to to, że każdy będzie mógł go wykonać w domowym zaciszu :) Zanim skończyliśmy nasze dzieła kilka osób mających chyba większe parcie na szkło niż ja (co jest naprawdę zaskakujące ;) ) udzieliło małych wywiadów o tym co się działo i co robią po za wieczornym objadaniem się czekoladą. Tu jestem troszkę zawiedziony gdyż jako jedyny piekący facet tego wieczorka – no oczywiście oprócz naszego mistrza cukiernictwa Pawła i jego prawej ręki – TVN nie dostrzegł we mnie potencjału na to abym zagościł na szklanym ekranie – hym… może pomyśleli, że nie będą robić konkurencji Conchicie Wurst? Kto wie ;)

Kiedy wszystkie desery były gotowe wszyscy zasiedli do wielkiego stołu aby oddać się wieczornej rozpuście – jakby to nie brzmiało ;) Połączenie czekoladowego smaku, kruszonki i kwaśnych gorących malin dawało taki efekt, po którym kupny na drogę batonik mógł jedynie pozostać na czas klęski urodzaju trzciny cukrowej i kakaowca :)

Po degustacji pozostał do realizacji jeszcze jeden punkt warsztatów, który był sprawcą tego całego zamieszania czyli rozdanie książek „Cukiernia Lidla” z przepisami naszego prowadzącego Pawła Małeckiego – Mistrza Cukiernictwa :)  Tak nawiasem mówiąc to jadąc do Warszawy zastanawialiśmy się dlaczego Paweł nie ma jeszcze swojej książki z przepisami skoro takie pyszności robi, a tu na miejscu okazuje się, że Lidl właśnie o to zadbał za co mu chwała :)

Kilka sweet foci – jak przystało na słodkie warsztaty – autograf naszego prowadzącego, słodkości oraz książka w łapę i można wracać do Krakowa :)

Podsumowując to oczywiście były jedne z fajniejszych warsztatów na których byliśmy bo świetna blogerska ekipa i rewelacyjny prowadzący to sukces każdego spotkania towarzyskiego :) Na marginesie to przyznam się, że gdybym dostał propozycję odbycia stażu pod Pawła okiem to pakuję walizki i jadę bo ma niesamowitą wiedzę i umiejętności oraz sprawia naprawdę wrażenie bardzo fajnego człowieka (no chyba że taki słodki jest tylko podczas warsztatów a w pracy potrafi dać nieźle w d….  to wtedy już inna bajka ;) ).

A co do książki to…. albo w sumie nie będziemy teraz nic pisać na jej temat :) Jedynie co to powiemy Wam, że Lidl przygotował aż MILION takich książek i każdy będzie miał możliwość mieć swoją – no może bez autografu Pawła ale cóż… przepisy będą te same, a uwierzcie są rewelacyjne (jak się odrobię z obróbką wszystkich zdjęć to zajmuję piekarnik na miesiąc bo tyle jest w niej pyszności na każdą okazję :) ).

Dziękujemy Lidlowi za zaproszenie i naszej słodkiej blogerskiej ekipie Joli, Marcie i Agnieszce z charakterystycznymi czerwonymi ustami jak te gorące maliny ;)

Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla Warsztaty Lidla

Lidl-Logo_4c_OL [Konvertiert]

4 thoughts on “Fotorelacja: Słodkie warsztaty Lidla najgorszymi warsztatami kulinarnymi roku?

  1. To był wspaniale wykorzystany czas. Takie warsztaty to czysta przyjemnosc. Miło było poznac Ciebie i Magdę :) Ciesze sie ze bylismy razem w grupie i udalo nam sie wyczarowac tak wspanialy deser:)

  2. Miło było wrócić do tamtych chwil czytając Twoją relację :) Świetne zdjęcia i mam nadzieję, że do zobaczenia niedługo :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.