Fotoreportaż: degustacja produktów firmy Robi

słodki facet

słodki facet

Słodka część Kuchennych Wariacji ;) Uczestnik 2 edycji programu „Bake Off – Ale Ciacho”! Miłośnik wszelkich wypieków, deserów, czekolady, salsy kubańskiej i latynoskiej muzyki :)
słodki facet

Latest posts by słodki facet (see all)

Tym razem fotorelacja nieco krótsza zważywszy na to jakie były poprzednie z tego miejsca ale było to też zdecydowanie inaczej wyglądające spotkanie niż te, do których przyzwyczaił nas Maciej Wawryniuk i ekipa Piri Piri.

Tydzień temu w restauracji Piri Piri odbyła się degustacja produktów czeskiej firmy ROBI. Od początku do końca całość degustacji przygotował producent ze swoimi czeskimi kucharzami oraz krakowski dystrybutor tej marki. Nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać ponieważ i o samym produkcie było mało informacji, i o samym wydarzeniu oraz jego przebiegu było niewiele – nie mówiąc już, że również mało było odpowiedzi ze strony dystrybutora na zadawane przez facebookową społeczność pytania pod wydarzeniem. Może to właśnie to, jak i forma reklamy spowodowały, że w Piri zjawiło się nie więcej niż 30 osób (dobrze że jeszcze kilku rugbistów zechciało się dołączyć bo byłoby puściutko), a na poprzednich degustacjach docierało nawet i w okolicach osiemdziesiątki :)

a001

Spotkanie od kilku słów rozpoczął lokalny przedstawiciel produktów Robi po którym pałeczkę przejął szef wspomnianej wcześniej czeskiej firmy, a którego słowa skrupulatnie starał się przekładać na nasze sympatyczny tłumacz :) Mogliśmy się dowiedzieć coś o firmie, coś o produkcie jak i to co można z tego zrobić –  a jak pokazali kucharze w trakcie degustacji można zrobić wiele choć nam tak naprawdę do gustu przypadły 3, może 4 potrawy z wszystkich podanych.

a002

Czym w takim razie jest ów magiczne Robi? Podając za stroną dystrybutora, Robi to naturalny produkt, który przypomina tradycyjne mięso smakiem, wyglądem, kształtem oraz chemicznymi właściwościami. Nie zawiera żadnych białek pochodzenia zwierzęcego; może być spożywane przez wegetarian. Jest wolne od cholesterolu, soi, glutaminianu sodu, syntetycznych barwników i wszelkich substancji konserwujących. Jego przygotowanie jest proste i szybkie, może być przetwarzane w dokładnie taki sam sposób jak mięso zwierzęce tj. gotowanie, smażenie, pieczenie, grilowanie, itp. Nadaje się również do spożywania na zimno w postaci past do smarowania pieczywa lub jako dodatek do sałatek. Czyli reasumując Robi to mieszanka mogąca przyczynić się do powstania wielu produktów zastępujących mięso dla wegetariańskiej społeczności – zastanawiamy się tylko po co pakować je do strucla z jabłkami, który był podany, a który wystarczający jest dobry bez kombinacji.

a003

a004

W trakcie jak można było dalej słuchać o firmie i produkcie, mogliśmy zacząć próbować pierwszych dań – zup takich jak barszcz ukraiński i gulaszowa. Pierwsza z zup chyba dla większości była rewelacyjna. Niestety część z towarzystwa jej nie spróbowała ze względu na dodanie łyżeczki śmietany co dla zebranych vegan było niedopuszczalne, a czego podobno nie dało się w kuchni przeskoczyć :( Druga z zupek to sam czosnek :( Z tego co się orientujemy to kuchnia czeska jest zdominowana przez to warzywo ale nam to totalnie nie podeszło bo tylko to było czuć i nic więcej – chyba musimy sprawdzić czy ów zielony czosnek jest faktycznie mocniejszy niż ten biały (bo właśnie takiego zielonego używali kucharze). A może po prostu zaserwowana w zupie ilość czosnku była za duża? Hym… pozostawimy to bez zbędnych rozważań.

a010

Po zupach każdy mógł spróbować przygotowanych sałatek, które były ustawione w formie szwedzkiego stołu (jak i większość potraw). Do degustacji była sałatka: meksykańska, makaronowa i curry, a także na dokładkę naleśniki w pikantnej formie.  Z całości sałatka z makaronem to druga z potraw, która bardzo przypadła nam do gustu :)

a005

a006

a007

a008

a009

Po skonsumowanych sałatkach „na scenie” pojawili się czescy kucharze, którzy przed publiką zrobili chińszczyznę – papryka, cebula, por, czarne grzyby, marynowane Robi, imbir, chili, czosnek, sos sojowy. Całkiem, całkiem danie, którego opakowanie dostaliśmy również na wynos.

a011
a012
a013
a014
a015
Degustacji ciąg dalszy więc następne dania, które wcześniej przygotowali kucharze, to na ciepło robi po węgiersku, chińszczyzna po syczuańsku, robi strogonow. Z tych trzech dań najbardziej do gustu przypadła nam (albo raczej mnie bo Magdzie już nie do końca) chińszczyzna natomiast strogonow to powtórka drugiej zupki i jedyny wyczuwalny smak czosnku.
a016

a017

a018
a019
Chwila przerwy i kolejne danie ląduje na stołach. Tym razem lazania, do której podano lampkę wina. Tu niestety spory minusik dla organizatorów ponieważ jeżeli już zapewnili górę jedzenia przygotowaną przez rodowitych Czechów to mogli również podać czeskie trunki – oj oj… należy się klaps ;)
a020
a021
Znów mała przerwa i pojawiają się ponownie kucharze, którzy z Robi przygotowują befsztyk tatarski podany na grzance. Całkiem sympatyczne danie :)
a022
a023
a024
Na koniec podano smażone medaliony z robi w panierce z ziołami  i robi w płatkach kukurydzianych.
a025

Podsumowując:
Sądzimy, że spotkanie zyskałoby dużo więcej gdyby:
1. zrezygnować z tej sztywnej garniturowej atmosfery
2. jakby kucharze zamiast krzątać się po kuchni, większość przygotowali przed zebranymi bo było na to miejsce i wiemy doskonale, że można zdziała mnóstwo patrząc na to z perspektywy degustacji/warsztatów organizowanych przez team Kamis i Piri Piri
3. bardziej przyłożyć się do reklamy wydarzenia – zwłaszcza w środowisku wegetariańskim i wegańskim gdyż to głównie do takich odbiorców była skierowana degustacja, a których jest naprawdę dużo

Oczywiście źle nie było ale taka troszkę sztywna atmosfera, która chyba przybrała formę biznesowego lanchu ze szwedzkim stołem troszkę zepsuła cały obraz. Może następnym razem lepiej wyjdzie? Kto wie – pożyjemy zobaczymy, a przedstawicielowi życzymy sporej sprzedaży tylko taka rada: proponowalibyśmy zapoznać się bardziej z tym co się sprzedaje bo odsyłanie do producenta czy też na opakowanie, które na spotkaniu było w języku czeskim nie do końca sprzyja zwiększeniu sprzedaży czy zainteresowania ze strony klientów – zwłaszcza, że produktów wiele nie ma więc i do zapamiętania niewiele ;)

Aaaa i jeszcze bardzo ważne: naprawdę była masa jedzenia, które jeżeli komuś podeszło, mogło spokojnie napełnić żołądek na cały wieczór – my pomimo, że po troszku wszystkiego próbowaliśmy (oprócz tego co nam bardziej smakowało ;) ) wyszliśmy solidnie najedzeni za co oczywiście dziękujemy :)

Jeżli masz ochotę na 100 pysznych bezglutenowych przepisów na 4 pory roku nie publikowanych na Kuchennych Wariacjach to zrób sobie prezent i kup nasza ksiażkę :) Więcej szczegółów o niej możesz znaleźć na stronie www.Sezonowo bezglutenowo.pl :)

Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem "Sezonowo Bezglutenowo" to możecie ją sobie sprawić za pośrednictwem księgarni online:

  1. Świat książki
  2. Empik
  3. Tania książka
lub stacjonarnie np. w Empiku :)

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *